Na osiemnastce zdjęcia robią wszyscy. Nazajutrz zostają relacje, które znikają po dobie, i cztery fotki w Twoim telefonie.
Problemem nie jest to, że nikt nie robi zdjęć — robią je wszyscy przez cały wieczór. Problemem jest to, gdzie one trafiają: do relacji, które gasną po dwudziestu czterech godzinach, i do prywatnych czatów, do których nie masz wstępu. Party Album daje jeden kod ze stołu, po którym całe to zamieszanie ląduje w jednym albumie — Twoim, do pobrania i zachowania.
To, co ktoś wrzucił na swój profil, przepada po dobie. To, co wrzucił do albumu, zostaje i da się pobrać w pełnej jakości.
Zamiast kolejki do konsoli gość wpisuje tytuł z telefonu, a DJ zaznacza, czy ma utwór i go zagra. Odpowiedź wraca od razu.
Pokaz na żywo na rzutniku albo telewizorze. Nic tak nie napędza wrzucania jak własne zdjęcie na ścianie sali.
Lista zadań w rodzaju „selfie z solenizantem" albo „cała ekipa na jednym kadrze". Konkretne zadanie działa lepiej niż prośba o zdjęcia.
Każde zdjęcie możesz ukryć albo usunąć, a przed pokazem na ekranie włączyć zatwierdzanie. Na osiemnastce bywa to potrzebne.
Wejście na kod, adres wykluczony z wyszukiwarek. Zdjęcia z imprezy nie rozchodzą się po sieci.
Osiemnastka żyje muzyką i tym, co widać na ekranie — prośby o piosenki do DJ-a, pokaz na żywo i wyzwania dla gości zaczynają się w Premium, razem z limitem półtora tysiąca plików i trzema miesiącami na pobranie albumu.
Osiemnastka żyje muzyką i tym, co widać na ekranie — prośby o piosenki do DJ-a, pokaz na żywo i wyzwania dla gości zaczynają się w Premium, razem z limitem półtora tysiąca plików i trzema miesiącami na pobranie albumu.
Gość wpisuje tytuł i dedykację ze swojego telefonu, DJ widzi kolejkę u siebie i jednym kliknięciem zaznacza, czy ma ten utwór. Odpowiedź wraca na telefon gościa.
Zobacz, jak działa„Zdjęcie z panną młodą", „selfie przy torcie". Konkretne zadanie działa lepiej niż prośba o zdjęcia — goście wiedzą, co robić, i wrzucają więcej.
Zobacz, jak działaZdjęcia gości pojawiają się na dużym ekranie w trakcie zabawy. To moment, w którym ludzie zaczynają wrzucać naprawdę dużo — bo widzą efekt.
Zobacz, jak działaZdjęcie pary młodej, jubilata albo logo firmy u góry strony imprezy. Gość od razu widzi, że trafił we właściwe miejsce.
Na tego typu imprezie samo „wrzućcie zdjęcia" ginie w gwarze. Lista konkretnych zadań daje gościom powód, żeby wyciągnąć telefon.
Wybierasz gotowy zestaw albo wpisujesz własne zadania. Pięć minut w panelu.
Zadania widać od razu po zeskanowaniu kodu. Nikt nikomu nie musi tłumaczyć zasad.
Po imprezie zdjęcia stoją pogrupowane pod zadaniami, a nie w jednej kupie.
Na takiej imprezie kolejka do DJ-a tworzy się sama. Tu goście zamawiają utwory z telefonu, a DJ od razu odpowiada, czy je ma.
Tak wygląda ekran DJ-a przy konsolecie
Funkcję włączasz i wyłączasz jednym przełącznikiem — na przyjęciu bez DJ-a po prostu jej nie pokazujemy. Jeden gość ma naraz 3 prośby czekające na decyzję, żeby jedna osoba nie zapisała DJ-owi całej kolejki; po odpowiedzi może zamawiać dalej.
Tak wygląda album, gdy zdjęcia wrzuca kilkudziesięciu gości naraz.
Zdjęcia ilustracyjne. Prawdziwe albumy naszych klientów są prywatne — nie pokazujemy ich bez zgody.
Konto jest darmowe. Pakiet wybierasz dopiero wtedy, gdy wiesz, że to działa.
Używamy ciasteczek niezbędnych do działania serwisu. Chcielibyśmy dodatkowo liczyć odwiedziny w Google Analytics, żeby wiedzieć, co poprawiać. Bez Twojej zgody tego nie robimy. Szczegóły w polityce prywatności.